F

I was outside


Mój nauczyciel od rozwoju sieci kiedyś powiedział, że wyśrodkowany tekst źle się czyta, ale tu chodzi przecież o layout, co nie? Postanowiłam jednak, że wezmę te słowa do serca, bo cenię sobie jego zdanie.


Jeśli czytaliście już informacje 'O mnie' to znacie mniej więcej moje tło. Zmiany są ciężkie, szczególnie gdy zaczyna się od zera a ja chyba nie byłam do końca świadoma, że tak bardzo mnie ta przeprowadzka zmieni. Nie mogę powiedzieć, że przyniosło to do mojego życia same wady i nieszczęścia, ale jakoś trudno będzie mi znaleźć więcej niż jedną zaletę. To już prawie trzy lata, dużo poświęciłam i liczę, że równie dużo na tym zyskam w przyszłości. Przeprowadzając się do Szwecji postawiłam na swoją przyszłość, chciałam czegoś więcej i być może ta chciwość mnie tu zaniosła. 'Chciwość', bo w sumie nazwałabym to marzeniem. Nie jestem ambitną osobą ale całkiem nieźle radzę sobie z językami obcymi. Jeszcze w Polsce planowałam iść do liceum na humana i być może zostać tłumaczem lub przewodnikiem za granicą. Wszystko się jednak zmieniło kiedy się tutaj przeniosłam. Szwecja.



Pierwszy rok spędziłam na roku przygotowawczym, czyli głównie nauka szwedzkiego. Potem jednak zainteresowałam się informatyką. 'Zainteresowałam' bo w sumie nie było żadnego innego profilu, który mnie zaciekawił, więc wybrałam Informacje i media. Nie chcę za bardzo rozpisywać się nad szczegółami, to tylko pierwszy post i nie muszę od razu pisać biografii.

Chcę tylko wyjaśnić dlaczego blog nazywa się 'Oczy outsidera'. Od tych prawie trzech lat nie miałam żadnych znajomych, z którymi utrzymałabym stały kontakt. Samotność coraz bardziej wyglądała zza rogu, aż w końcu na stałę zagościła w moim domu. Żyję mi się z nią dobrze do czasu gdy widzę, spotykam ludzi w szkole czy na ulicy. Wtedy strasznie mi dokucza. Cały tydzień spędziłam w domu - można nazwać to wagarami, a jako, że dziś jest słonecznie, wyszłam do ogródka by porobić jakieś zdjęcia.

Mam nadzieję, że ludzie czytają jeszcze blogi, bo chyba potrzebuję wsparcia. Świat wirtualny, a głównie gry komputerowe, chyba troszkę za bardzo mnie wciągnął - nie przeszkadza mi to.
Łatwo jest wymusić uśmiech, wystarczy trochę praktyki i słońce w oczach, hehe.

Laura Kotlinska aka Escbox

Może ci się spodobać:

5 COMMENTS

  1. Rozumiem cię bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pewna, że będziesz mieć grono osób, które będzie śledzić Twoje wpisy i w razie czego, służyć wsparciem i radą.
    Zaciekawiła mnie Twoja osobowość, dlatego będę wpadać regularnie.
    Pozdrawiam serdecznie
    cynamonowyalek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyśrodkowany tekst źle się czyta? Nie słyszałam.
    Zaintrygowałaś mnie.
    Urocze zdjęcie.
    Pozdrawiam.

    http://paranojawkrate.blogspot.com/

    A właśnie, czy (może) wymyślając nazwę bloga, inspirowałaś się twórczością Dżemu?
    Nie wiem, czemu, ale tak mi się skojarzyło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Również skądś to znam ;)

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.