F

What's up with me?

Dwie dobre wiadomości, jedna zła. Bilans tygodnia pozytywny. Czas życia wydłużony.


       Lucas przyjedzie na święta. Już nie mogę się doczekać! 20-ego w niedzielę po południu powinien być już na miejscu. Jesteście ciekawi jak (lub dlaczego) żyję? Mimo, że chcę się poddać w tej chwili, to staram się znaleźć coś, na co mogłabym poczekać. W tej chwili są to święta. Wciąż jednak potrzebuje czasu, by się pozbierać, bo jak narazie mój stan się nie polepsza. Lekarz ostrzegł mnie, że przez pierwsze dni, pierwsze tygodnie może być gorzej, dlatego staram się unikać sytuacji, które mogłyby mnie złamać. Tydzień wolny od szkoły, ale czy wystarczy? W sumie nie daję rady już przejmować się moimi ocenami. Do pracy w sklepach czy restauracjach chyba nie potrzeba dużego doświadczenia (edukacji). 
       Chciałabym pracować w schronisku dla psów, ale tutaj nigdzie nie ma. Jedyne co udało mi się znaleźć, to przedszkole dla psiaków - miejsce gdzie można zostawić swojego pupila jak ma się ważny wyjazd, czy coś. Myślę, że taka praca bardzo pomogłaby mi uporać się z... tym złym czasem. Własnego zwierzaka nie mogę mieć, bo chodzę do szkoły i niemiałby się kto zająć. Suczkę nazwałabym Taiga, a psa Bruno. Bardzo podobają mi się te imiona. 
       Przynajmniej mama już wie i wydaje mi się, że relacje się trochę poprawiły, choć powiedziałam wiele niemiłych słów i co ważniejsze - prawdę o mnie


Może ci się spodobać:

7 COMMENTS

  1. Trzymaj się! I życzę Ci, aby udało Ci sie pracować z psiakami :)
    Niebieska Izolda - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, z doświadczenia wiem, że lepiej w końcu wszystko powiedzieć mamie. Ja jednak wolałam napisać długiego smsa, bo wiedziałam, że gdybym chciała jej to wszystko powiedzieć - zostałabym zakrzyczana. Ale teraz jest fajnie. Jest jak dawniej :) Buziaki, trzymaj się kochana:* Możesz tez wziąć udział w mojej akcji "zróbmy razem kartkę", a wszystkie szczegóły znajdziesz w moim ostatnim poście :)
    paulacierpiak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze marzyłam o pracy/wolontariacie w schronisku, niestety u mnie w mieście na razie nie potrzebują dodatkowych ludzi. Oczywiście ja się nie poddaję i spełniam się w tym kierunku - dokarmiam bezdomne koty u mnie na ulicy. Od wakacji jest ich niesamowicie dużo i aż się łezka w oku kręci, gdy się widzi takie wychudzone futrzaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem CI szczerze, że czekałam na jakiś znak od Ciebie...!

    OdpowiedzUsuń
  5. dobry pomysł to przedszkole dla psiaków :) trzymaj się tam jakoś!
    zapraszam, mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju nie martw się, zły czas na pewno szybko minie i spojrzysz na życie z miłością <3 powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy12/12/2015

    Chodzisz do psychologa?

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.