F

Jestem szczupła i będę narzekać.


UWAGA! W tym poście używając słowa 'szczupły' nie mam na myśli pięknie wytrenowanego ciała, a osoby chudziutkie, które takie są bez ingerencji.


Nie tylko puszyste osobniki mają prawo do narzekania. To, że was denerwuje, kiedy osoby szczupłe blabrają, że nie podoba im się ich szczupłe dupsko nie znaczy, że powinny się zamknąć i doceniać to, że nie ważą 80kg. Jestem świadoma, że niektórzy z was chcą zamienić się ciałem ze szkieletami, ale ja chciałabym wam przekazać, że i również szkielety mają swoje kompleksy.

Dobra przemiana materii jest dla mnie ogromną zaletą, bo uwielbiam leniuchować. Mimo, że nie mam problemu z otyłością to narzekam, bo wciąż mam zbędne kilogramy albo raczej tłuszczyk, który gdzieniegdzie się ujawnia. Denerwuje mnie to cholernie, ale równocześnie akceptuję swoje ciało na tyle, że mogłabym zostawić je w takim stanie jakim jest. Akceptuję, ale kurczę... ten obwisły tyłek i celuit, które próbuję ignorować. Te galaretkowate ramiona trzęsące się przy ruchu i gigantyczne ramiona, które męsko wyglądają z tyłu. One wciąż tu ze mną są. Marzę o chudszych udach i pięknie wyrzeźbionym brzuchu, dlatego to co mam obecnie mogłabym uznać za swój kompleks. Jednak jak mówiłam - akceptuję swoje ciało na tyle, by zostawić je tak jak jest. 

Nie dajcie się również zwieść. Legginsy, obcisłe spodnie a nawet rajstopy korektują dziewiędziesiąt procent problemu. Resztę można uznać za swiadomość tego, że tak ładnie to nie wygląda, kiedy jesteś w samych majciochach (a bo celuit, a bo obwisły tyłek).  Mogłabym nazwać to odpowiednikiem makijażu, ale wszyscy to noszą bo... no bo wypada, nie? XD


To co wielu z was może uważać za inspiracje, ja uważam za demotywator. Zdjęcia wytrenowanego ciała, twardego jak skała tyłka sprawiają tylko, że narzekam jeszcze więcej, bo nie umiem wziąć się za mój tłuszczyk. Jeśli pokażesz mi pośladek wielkości 150kg świni z dwoma warstwami celuitu to zrobię wszystko, by tak tylko nie skończyć. Oczywiście lubię sobie pooglądać takie piękne zdjęcia, ale nie znoszę głębiej się nad nimi zastanawiać.

Pamiętajcie, by komentując trzymać się tematu a nie ślizgać po piędziesięciu innych, które nie mają nic do tego o czym piszę. Chyba, że po prostu chcesz wspomnieć o czymś innym, będąc świadomym, że to już inny temat. Sporo ludzi i tak odbierze to inaczej, niż co ja w ogóle mam w namyśle. Przynajmniej ja wiem o co mi chodzi, ale nie komentuj bzdur jak ty nie jesteś pewny/a.


Chciałabym was zaprosić do grupy dla blogerów - jedynej, w której ludzie rzeczywiście sobie pomagają! Tips Blogers Group - Porady Blogerów.

mój instagram | mój fanpage | mój ddob | mój snap: escbox 

Klikniesz?
jeden | dwa | trzy | cztery

Może ci się spodobać:

15 COMMENTS

  1. Każdy ma swoje jakieś kompleksy to normalne ale najważniejsze ze akceptujesz swoje ciało bo jesteś Piękna ❤️❤️❤️ Jutro na siłowni czadu 💪💪💪

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz śliczne ciało, ja jestem raczej z tych "grubasków" ale staram się walczyć o lepsze ciało :)
    Jak widać, serio każdy ma swoje kompleksy... :)

    Zapraszam do siebie :https://mierzwyzej.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamień się ze mną! Naprawdę marzę o szerszych ramionach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kązdy jak by nie wyglądał, to zawsze znajdą się jakieś kompleksy, ja np mam tendencje do tycia ale staram się zdrowo jeść i przez to też ciągle narzekam, masz ładną figurę, pozdrawiam.
    Klaudia, Mój blog(klik)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy ma swoje kompleksy. Nie ma ludzi idealnych, ja sama uprawiam sport, a pomimo tego moje ciało nie jest idealne :(
    Takie życie musimy się z tym pogodzić.
    Buziaki :*
    Magymany.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda, szczupła sylwetka też może sprawiać problemy dla jej posiadaczy, mogą być one równie ważne jak cheć zrzucenia kilogramów u tych grubszych. Uważam, że nie powinno się wmawiać chudym osobnikom, iż są idealne, bo to oni powinni samo stwierdzić jak jest, a jak chcą żeby było. Co do motywacji, o której mówisz to u mnie działa to w dwie strony. Gdy widzę te 150 kilo tłuszczu (tak to nazwę), to tak samo jak ty mam wewnętrzne poczucie, że nie chcę tak skończyć i zabieram się za siebie w tym momencie. Zaś jeśli widzę te wszystkie wysportowane ciała pięknych kobiet to zdaję sobie sprawę, że chciałabym chociaż trochę im dorównać i wtedy również ogarnia mnie chęć do wysiłku. Byleby osiągnąć cel. Kończąc, mam nadzieję, że chociaż w pewnej części dobrze odebrałam ten wpis i nie zboczyłam z tematu.
    Pozdrawiam ciepło (:

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda, że nie tylko otyli ludzie mają kompleksy na punkcie wagi. Ja mam dobrą przemiane materii ale traktuje to trochę jak wade, bo przez to nie mogę przytyć mimo, że jem na okrągło. Co do obwisłych tyłków dzięki ćwiczeniom można wiele osiągnąć tylko trzeba znaleść tą wole do ćwiczeń. :)
    Świetne zdjęcia.

    kasia-kate1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. moim zdaniem kompleksów nie da się do końca wyleczyć. nawet jak już jeden zniknie z Twojej głowy to zaraz znajdziesz jakiś inny. podziwiam ludzi, którzy je akceptują. sama staram się to robić, ale wiadome, że nie zawsze do końca to wyjdzie. selfisshgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam takie szczęście, że jestem chudziutka bo po prostu jestem ;p Niestety zawsze są rzeczy, które jednak chcielibyśmy poprawić.
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie takie zdjęcia jeszcze bardziej motywują! :)
    Ja od 5 tygodni regularnie ćwiczę z Ewą Chodakowską :D
    Pozdrawiam ;**

    http://nigdy-nie-dorastac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. W twoim przypadku wystarcza zwykle przysiady co drugi dzien- 3 serie po max powtórzeń oraz damskie pompki z kolan . Pzdr http://facetwformie.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mimo wszystko bardzo Ci zazdroszczę figury!
    Może to być spowodowane też bym, że po prostu mam chorą tarczyce i tendencja u mnie do tycia jest bardzo duża. Nie narzekam, bo wyglądam dobrze ale to dzięki stałej regularnej diecie i aktywności fizycznej. Z aktywnością problemów nie mam, ale lubię sobie pojeść, uwielbiam słodycze i chrupki których po prostu mi nie wolno bo kilka dni i już 5kg przybywa znikąd.
    Świetny post, bo pokazuje też ten 'problem' od innej strony.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam również do siebie:
    Mam nadzieję, że ten blog zachęci niejedną młodą osobę do oderwania się na chwilę od ery internetu i komputerów, budząc chęć poznawania świata i zapracowania na niesamowite wspomnienia:)
    http://bedziesz-miedzy-gwiazdami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Wazac 65 kg czulam sie cudownie, nie mialam kompleksow, ubieralam spodniczki. Pod wplywem jednej osoby wszystko sie znienilo. Przeszlam na diete i od tej pory nie jestem juz ta osoba ktora bylam. Nie lubie zakladac spodniczek bo widac moje chude nogi. Nie przepadam za bluzkami na ramiaczkach.
    Kazdy z nas ma w sobie cos co mu nie pasuje. Ale warto zawalczyc z samym soba. I jesli mozemy cos zmienic to zmienmy to. A jesli nic nie da sie z tym zrobic, uczynmy to swoja zaleta.

    www.nastolatka-za-granica.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiem coś o tym. Gdy ja byłam za chuda i wszystkie ciuchy na mnie dosłownie wisiały to też narzekałam. Na szczęście teraz przybyło mi tu i ówdzie więc jest dobrze-nie narzekam :)
    Obserwuję:)
    http://zyciepelnekoloru.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. No zgadzam się z Tobą w 100%, naprawdę bardzo wartościowy post, dawno już takiego nie czytałam :)
    Pozdrawiam!

    VIOLAANDKASIA.BLOGSPOT.COM - klik! :))

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.