F

Wracając do początków.

Z jakiegoś powodów mam wrażenie, że to co tutaj publikuje nie pokrywa się z samą nazwą bloga i tym, dlaczego zaczęłam pisać. Jestem świadoma tego, że nie mogę wiecznie szastać i poruszać pesymistycznych tematów, bo po pierwsze może to popsuć humor czytelnikom, a po drugie sama mogę się zamknąć w tym kole. 

 
Moim celem było pracowanie nad własnymi emocjami, by po prostu czuć się lepiej. Sama z siebie nie dałam rady i w końcu depresja zaczęła mnie dusić. Walczyłam u boku antydepresantów i jakoś się udało. Chyba. Wiem, że nie będę hasać w szczęściu przez cały czas, lecz za każdym razem kiedy jestem smutna mam wrażenie, że się cofam, bo są to uczucia, które towarzyszyły mi właśnie przy depresji. 

Kiedy zagłębiałam się w te tematy pisząc post 'mój partner ma depresję' natknęłam się na pojęcie chorobowych zaburzeń nastroju. Chodzi mi o zaburzenia dwubiegunowe przebiegające naprzemiennie jakby w dwuch etapach: mania i depresja. Manię powinnam chyba wyjaśnić, bo nie chodzi o to, że zamieniasz się w jakiegoś psycho. Jest to wręcz przesadzone uczucie euforii (więcej tutaj).  Boję, nie boję się tego, że w tym właśnie kole tkwię. 

Nie wiem czy o tym mówiłam, ale kiedy zaczęło się poprawiać, to byłam szczęśliwsza niż kiedykolwiek w życiu. Pozytywne nastawienie to wręcz ze mnie tryskało, miałam mnóstwo do powiedzenia. Pytając o to Lucasa ten wręcz stwierdził, że jestem bardziej żywa. Teraz jest tak sobie. Czuję jakby ten etap przed depresją: obojętność, do mnie wracała. Mogę tylko mieć nadzieję, że się nie pogorszy, bo sama jakoś nie mam na to wpływu. Nie potrafię zapobiec temu procesowi. 


Może ci się spodobać:

16 COMMENTS

  1. Też mam skłonność do popadania w stany depresyjne, po których następuje moment dziwnej euforii, a później znowu jest beznadziejnie. Zapytam, bo słyszałam różne opinie - antydepresanty pomogły Ci żyć w normalnym trybie? Czy głównie powodowały uczucie senności i otępienia? Obnoszę się z wizytą u specjalisty i nie wiem, czy warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to tylko dzięki antydepresantom. Ogólnie to ja biorę mnóstwo tabletek przeciwbólowych, bo mam częste bóle głowy i może mnie to trochę uodporniło. Kiedy jednak zaczęłam je brać to pojawiały się mdłości, senność (której nie dało się zapobiec nawet po 10h snu), problemy z koncentracją. Przez pewien okres może nawet się pogorszyć u niektórych osób, ale mnie to akurat ominęło. Bierze się je oczywiście stopniowo. Ja zaczynałam od 25mg przez 4 pierwsze dni, przez następne 4 dni 50mg, a potem 'normalna' dawka 100mg. Sama nie mogę podwyższyć, więc za jakieś 2 tyg zobaczę co lekarz mi powie. :) Jeśli uważasz, że sama sobie nie poradzisz i te stany depresyjne tylko do ciebie wracają, to uważam, że warto spróbować, nawet z tą minimalną dawką. Jednak to czy chcesz to zależy od Ciebie, bo ludzie gadają, że się truć nie chcą itp. ale jak każdy lek - antydepresanty też mają jakieś yy... nie pamiętam słowa... objawy? minusy? skutki? XD

      Usuń
  2. Hello from Spain: depression always affect us at some point in our lives. I liked the photos.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam niestety pewne zaburzenia dwubiegunowości i to bardzo przeszkadza w życiu.. już wele razy się podnosiłam, upadałam, aby zrozumiec, czego potrzebuję, aby być szczęśliwą. Czułam się i nadal czuję, jakbym oglądała własne życie z dwóch perspektyw.
    To ciężkie, bo jestem od ciebie młodsza mimo wszystko, więc chyba jednak jeszcze nie mogę brać żadnych leków.
    Choruję też na nerwicę lękową, przez którą mam silne bóle głowy, brzucha, mdleję i wymiotuję śliną, ale powoli dochodzę do siebie, a do tego, żebym mogła w miare funkcjonowac, doszłam sama, bez niczyjej pomocy :) I też kiedyś pisałam posty bardzo pesyistyczne, ale stwierdziłam, ze to załosne. I choć nadal nie wiem, o czym piszę i o czym zmaierzam pisać, czuję, że to początek do tego odkrycia. :)
    Fajnie przeczytac, ze ktos tez miał podobnie. :)
    lipcowaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Walcz dalej z chorobą i najlepiej nie szukaj rozwiązań w internecie, a u specjalisty. Negatywne myślenie może jeszcze bardziej Cię sprowadzać w te "mroczne" myśli, dlatego za każdym razem może staraj się zmieniać ich tor na inny. Piszesz, że była jakaś poprawa, przypomnij sobie może co Ci dało siłę w tych trudnych chwilach, dużo rozmawiaj.. Trzymam za Ciebie kciuki!!! Najlepiej się jest czymś zająć, aby nie myśleć o tym czy jest źle czy gorzej.. sama tak miałam i wygrałam :)

    Pozdrawiam.
    W wolnej chwili zapraszam do siebie -> Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nigdy nie miałam depresji, ale nam osoby, które musiały przez nią przechodzić i wiem, że to nic miłego. Poza tym faktycznie bardziej może skupić się na pozytywnych tematach. Może to by ci bardziej pomogło :)
    Buziaki :*
    Magymany.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. też mam kolege chorego .. trzeba walczyć i nigdy nie poddawać się! życzę ci jak najlepiej i pozdrawiam!
    http://mey-meyy.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam osoby chore na depresję - cholernie ciężka sprawa.
    Świetnie napisany post :)

    Obserwuję.
    Pozdrawiam.
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. walcz i bądź dzielna a my CIę będziemy wspierać! Obs? ja już:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Głowa do góry Ślicznotkooo <3
    pięknie wyglądasz :)
    Obserwuję i zapraszam do siebie Kochana :))
    Odpowiadam na każdą obserwację :)
    vademecumpiekna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz świetnego bloga Twoje posty są naprawdę bardzo interesujące obserwuję i mam zamiar zostać biernym obserwatorem Emotikon smile
    zapraszam do mnie
    nowy post:
    dblazkowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest najgorsze jak chcesz sobie pomóc, ale nic nie działa..
    Sama wiem po sobie jak to jest. Mam nadzieję, że dasz rady! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozumiem, że wyjście z takiej choroby musi być trudne, ale bądź silna i walcz! Ciesz się życiem i nie marnuj go na chorobę. :)

    Zapraszam na nowy post! Jeśli Ci się spodoba - skomentuj lub zaobserwuj, by być na bieżąco! :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<




    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż, ja cierpiałam na depresję i nadal mam jakby to nazwać,, napady"... Nie ważne. Trzymaj się i bądź silna <3 A tak nie w temacie dodam, że sliczne zdjęcia. Pozdrawiam i zapraszam:
    are-we-cool-enough.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. sama czasem mam takie uczucie, jak by niby depresja, ale trzeba się otrząsnąć i iść dalej, życie ogólnie nie jest łatwe
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
  15. Zacznij myśleć pozytywnie, to nie łatwe, ale wierzę, że dasz radę. Słyszałam o tym błędnym kole "euforii i i stanu głębokiego smutku", mam nadzieję, że Ciebie to nie dotyczy, a to co się właśnie z Tobą dzieje to okres przejściowy. Bądź silna, trzymam za Ciebie kciuki!
    Pozdrawiam (:

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.