F

,,Samotność jest niezdrowa''


Już w przedszkolu będąc wystawiona na próbę nawiązania przyjaźni, poległam jak typowy nerd komputerowy na maratonie. Prawdopodobnie nigdy nie było mi dane zasmakować życia społecznego, które większość dzieci znajduje już w tym wieku. Gdy byłam młodsza pragnęłam mieć przyjaciół z dzieciństwa, bo wydawało mi się, że takie trwają dziesiątki lat. Mimo tych pragnień zawsze byłam w jakimś stopniu odizolowana od ludzi, jednak nie pamiętam by kiedykolwiek mi to przeszkadzało.

Kontakt ze śmiertelnikami na tym świecie i w tych czasach jest koniecznością. Kogokolwiek byś nie spytał, odpowiedź uzyskasz taką samą, byś z uśmiechem na twarzy zawierał nowe znajomości i przebywał wśród tego gatunku. Nigdy jednak nie znalazłam jasnego wyjaśnienia dlaczego jest to tak ważne. Mnie jest wszystko jedno. Nie, chwila... wolę trzymać się z daleka od ludźmi, bo czuję się niekomfortowo w ich otoczeniu. Nie jestem pewna czy to kwestia przyzwyczajenia czy tej niechęci do rasy ludzkiej, bo czuję jakbym z nikim nie grała na tych samych dźwiękach. 

Skoro tak dobrze czuję się w wyłącznie swojej obecności, dlaczego jednostki próbują mi wmówić, że to jest niezdrowe? Siedzenie w domu owszem, bo wpędza mnie to w ciemne ale znane mi zakamarki, których już nie chcę oglądać. Kiedy jednak skupię się na tej czarnej chmurze w mojej klatce piersiowej, to gdzieś tam w środku słabym drukiem widzę napis ,,ludzie''. To powód niepokoju budzącego się w moim sercu każdego ranka i źródło zżerającej mnie nienawiści. Samotność jest dla mnie jak spa i koi moje rany. Jestem już od niej uzależniona, ale skoro dobrze się z tym czuję, to dlaczego na siłę mam się wplątywać w kontakty z cywilizacją. Mam po tym blizny i tej kolekcji nie chcę już powiększać.

Dlatego proszę odpowiedzcie mi na pytanie solidnym argumentem.
Dlaczego samotność jest gorsza? 


Może ci się spodobać:

17 COMMENTS

  1. U mnie jest tak samo, dogaduję się z ludźmi, ale jednak lepiej się czuję sama w pokoju z laptopem na kolanach niż w gronie znajomych czy nawet rodziny. Też każdy mi powtarza, że powinnam więcej wychodzić z domu i rozmawiać, ale jakoś nie chcę tego zmieniać. Tak jak jest teraz czuję się dobrze :)
    Mój kanał na yt
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisałam o tym kiedyś posta, o tym, że mam smutny wyraz twarzy i że często lubię być sama ;) Nie oznacza to jednak, że nie mam stałych znajomych, nie lubię chodzić na imprezy i rozmawiać z innymi ludźmi.
    Na świecie jest wielu introwertyków, którzy mylnie są myleni z ludźmi, którzy są wiecznie smutni i mają depresję. To, że ktoś potrzebuję więcej czasu przebywać z samym sobą i dłużej zajmuje mu nawiązanie trwałej relacji to nic złego ;)
    Jednak to o czym piszesz jest już trochę dziwne. Człowiek jest stworzony do tego, żeby funkcjonować w społeczeństwie. Wśród ludzi uczysz się interakcji społecznych, pewnych ogólnych zasad panujących w społeczeństwie. Świadome, TRWAŁE odłączanie się od społeczeństwa (bo to, że chcemy mieć od czasu do czasu spokój i chwilę tylko dla siebie nie jest żadną anomalią) może prowadzić do wielu zaburzeń na tle psychicznym u takiej jednostki, która jest bardziej skłonna do popełniania przestępstw (pewnie ciężko zliczyć ile seryjnych morderców narodziło się właśnie w związku z taką długotrwałą izolacją), ciężej jest jej nawiązywać kontaktu, traci łączność ze społeczeństwem, większe jest prawdopodobieństwo zapadnięcia w depresję.
    Uważam, że jeżeli czujesz, że Twoja chęć odosobnienia staje się niezdrowa, powinnaś porozmawiać z psychologiem, bo może bezwiednie izolujesz się z powodu jakichś problemów, czy kompleksów, które dusisz w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Samotność nie jest niczym złym, choć z kolei nie odizolujemy się od ludzi. No halo - sami jesteśmy tą jednostką, małym człowiekiem! Więc odizolowanie się od gatunku tak dok nas podobnego, jest rzeczą niemożliwą pod każdym calem. Samotność czasem nas może doprowadzić do depresji, stanów gdzie będziemy się bali wyjść z domu przed spotkaniem jakiegoś człowieka (Agorafobia-lęk przed wyjściem z domu). Jednak samotność czasem tak jak napisałaś - jest czymś w rodzaju spa i goi rany, ponieważ jest nam lepiej samemu usiąść i pomyśleć nad wszystkim, niż słuchać dziesiątki osób co sprowadza nas do punktu wyjścia. Także taka samotność jest strefą komfortu, z której boimy się wyjść - jednak nie uciekniemy od życia społecznego i trzeba się z tym pogodzić. Sama miałam problem przez pewien okres, z nawiązywaniem znajomości - jednak się przełamałam i obecnie mam grupkę osób z którą nie boję się rozmawiać, także lubię nowe znajomości ale z umiarem oczywiście wszystko. Trzeba znać swoje własne granice, nie bać się ludzi bo no kurcze, my jesteśmy do nich podobni :)
    Pozdrawiam :)
    Lovett Lov

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem typem samotnika od zawsze. Nie wiem dlaczego tak bardzo cenię sobie bycie tylko i wyłącznie w swojej obecności. W szkole jakoś żyję, ale każdego traktuję w sumie tak samo obojętnie. Ludzie często zawodzą i sprawiają dużo przykrości, a ja chyba chcę tego uniknąć. Po co mam iść na jakąś imprezę, skoro mogę robić rzeczy, które mi bardziej odpowiadają? Czuję się szczęśliwa bez jakichś szczególnych kontaktów z innymi, aczkolwiek nie jestem jakoś strasznie aspołeczna.

    xmylittleuniverse.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Samotność to nic złego ale czasem człowiek potrzebuje drugiej osoby ...są dni kiedy lunie polozyc się nałożyć słuchawki i polezec w samotnoaci pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze to nie uważam się za jakiegoś samotnika ale bardzo czesto mam takie dni,w których najlepiej czuję się sama. Nie chce mi się z nikim gadać a sama obecność innych mnie denerwuje.
    W czym samotność jest gorsza ? Cóż ...na pewno wtedy oddalamy się od innych i zanikają nasze relacje

    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Samotność nie jest gorsza. I nigdy nie będzie. Jednak kontakty z ludźmi są ważne, choćby z tymi najbliższymi...musimy mieć sens życia, a często jest nim życie dla Tych właśnie osób. Uwielbiam spędzać czas samemu, jedynie we własnym towarzystwie, jednak z czasem pojawia się pustka - pustkę tą wypełniają inne osoby.


    Piąteczka? :)
    http://fridayp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Człowiek jednak najlepiej funkcjonuje wśród ludzi, rozwija się właśnie w kontakcie z nimi. Jednak wydaje mi się, że być samemu nie oznacza od razu bycia samotnym. Sama dobrze czuję się, gdy nie mam na głowie miliona osób i mam tą chwilę, aby skupić własne myśli i pobyć sam na sam ze sobą, ale tak czy siak, gdy wyjdzie się z tych czterech ścian, to otaczają nas ludzie - znajomi i nieznajomi. Dzięki nim nie czujemy się właśnie samotnie, wypełniają naszą pustkę i potrzebę bycia wśród innych osób.
    Pozdrawiam, W wolnej chwili zapraszam do siebie -> Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Człowiek jest istotą społeczną, ale czasami dobre jest się na chwilę odizolować. Niekiedy wolę pobyć sama w domu niż wychodzić gdzieś przyjaciółmi. Mimo to, jesteśmy stworzeni do przebywania w grupie, a kiedy odcinamy się od innych ludzi, nasze kontakty zaczynają się psuć, a my jesteśmy zdani tylko na siebie.

    http://mystery-identity.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Samotność nie jest gorsza, jeśli czujemy się z nią dobrze. Bo przecież rzeczy, które wpływają na nas pozytywnie, wprawiają nasze komórki w ruch i powodują spokój czy uśmiech na twarzy nie mogą być złe. To przynajmniej moje zdanie. Też lubię raz na jakiś czas pobyć sama i poświęcić czas wyłącznie sobie. Czasem towarzystwo przykładowo papierowej książki jest dla mnie lepszym rozwiązaniem niż rozmowa z człowiekiem. Ale to zrozumieją chyba tylko "samotnicy". Oczywiście nie trzeba być samotnym, żeby odczuwać samotność. Pozdrawiam! :)
    http://nawiedzonadroga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Utrzymuje chyba dobre kontakty z innymi , ale tak jak zostało napisane wyżej wolę siedzieć w samotności w moim pokoju no tak czuję się najlepiej :)
    Zapraszam do mnie
    wercius96.blogspot.com/2016/05/witajcie-dzisiaj-poszam-w-te.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się boję samotności. Bez ludzi jest nam o wszystko ciężej :c
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!

    OdpowiedzUsuń
  13. Samotność nie jest taka zła, a wręcz przeciwnie- nieraz potrzebna. Jednakże są też chwile kiedy człowiek czuje potrzebę porozmawiania z kimś :)

    Pozdrawiam.
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Na szczęście jestem bardzo otwartą osoba i nigdy nie miałam problemu z nawiązaniem jakiejkolwiek znajomości. Ale czasem każdemu przyda się trochę samotności.


    http://mlodamamakacpra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tak samo, jak Ty. Również nie odczuwam szczególnej potrzeby posiadania tysiąca przyjaciół, wystarczą mi ci najbliżsi, którzy są przy mnie na dobre i na złe. Ale i tak w większości przypadków idziemy przez życie samotnie. W końcu rodzimy się sami i umieramy sami.

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już myślałam, że tylko ja tak mam :) Mam kilka bliskich mi osób, a nawet dziecko i faceta, ale mimo to lubię od czasu do czasu być sama ze sobą. I to nie ważne sprzątam mieszkanie, piszę post czy po prostu odpoczywam. Lubię samą siebie po prostu :P

    Pozdrawiam
    Zapraszam na mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.