F

Droga na skróty



Droga na skróty to też droga, a to, że krótsza nie znaczy, że nauczymy się mniej. Nikt nie udowodni, że się mylę, ale ja też nie zagwarantuję, że będzie tak za każdym razem, gdy obierzesz skrót. W sumie to czy nie logicznie brzmi stwierdzenie, że idąc na przełaj wchłoniesz wiedzę szybciej? O ile rozumiesz o co mi chodzi... Tak czy siak panuje taka moda dzisiaj, by dawać z siebie wszystko i paplać, że tylko poprzez pokonywanie przeszkód, potykanie się o przeszkody i wstawanie z gleby jesteśmy w stanie doświadczyć prawdziwego życia. Nie podam wam dłoni, bo nie zgodzę się. Grałam w zbyt dużo gier, by wiedzieć, że nie unikając przeszkody stracisz serduszko symbolizujące życie. Nie sądzę, by w prawdziwym życiu uchodziło to bez szwanku. Nawet jak się podniesiesz to i tak coś zgubisz, i być może już nie odzyskasz. Mogę się teraz wydać zarozumiała, ale znam wartość tego co siedzi mi w głowie.

Całe życie idę skrótami, unikam niepotrzebnych konfrontacji i jak mam dzwonić po urzędach, to wysyłam maile. Ani trochę nie wpłyneło to negatywnie na mnie, ani na moje pojęcie o wszechświecie. Szczerze mówiąc to sądzę, że mam więcej oleju w głowie, szczególnie jeśli chodzi o pojmowanie tematów poważnych i samych ludzi (mówię o perspektywach), niż duży procent ludzi ode mnie starszych (starszy nie zawsze znaczy mądrzejszy!). Wszechwiedzący nikt nie jest, rzecz jasna, a gdybym tak się nazwała to sama bym się skierowała do psychiatry. Tylko podkreślam, że nie jestem wielkim filozofem, don't worry. Rzecz w tym, że wiele się nauczyłam idąc najkrótszymi z możliwych dróg. Może mnie to rozleniwiło odnośnie rzeczy, które mnie nie interesują, bo się ich nie podejmuję, ale jeśli coś przyciągnie moją uwagę to zawsze wpisuję w wyszukiwarkę w głowie: "zalety tego przedsięwzięcia" i trzymam się nawet tych kruchych.


Jestem świadoma jak życie jest trudne, bo ktoś włączył moje na hard. Jestem świadoma, że pewnego dnia upadnę jeszcze niżej, bo gdzieś pod tym znanym dniem studni jest jeszcze jaskinia. Napisz w komentarzu ulubiony kolor jeśli tu dotrwałeś/aś. Wiem, że skróty mogą lurować problemy (pojęcie gamingowe: ściąganie potworów w jedno miejsce) i pewnego dnia może się okazać, że mój ekwipunek jest za słaby, bądź się zepsuł. Jednak gdy stanę pod ścianą otoczona przez to wszystko... to czmychnę nawet przez mysią norę, kolejnym skrótem.

Ten post skupia w sobie kilka morałów, które będą podsumowaniem, byście źle nie zrozumieli o co mi chodzi. 1. Nie ma znaczenia ile masz lat, bo tylko to co przeżyłeś daje ci doświadczenie życiowe, bo możesz żyć długo i stać w miejscu. 2. Droga na skróty może nauczyć tyle samo, troszkę mniej bądź więcej niż te dłuższe. Nie zawsze musisz szarżować na te zlurowane potwory i upaść.  3. Nie ważne którą z dróg wybierzesz, bo na każdej pojawią się problemy. Rzecz w tym, że te drogi mają odmienny sposób radzenia sobie z problemami, więc choćby nie wiem co nigdy się ich nie pozbędziesz. 



Kupiłam lustrzankę, yay.  Komentarze bez tajnego hasła traktowane są jak spam.

Może ci się spodobać:

3 COMMENTS

  1. Kurczę, dużo myśli tutaj zawarłaś. Wydaje mi się, że ta konfrontacja z przeszkodami to coś, co pomaga nam się ukształtować - dzięki temu poznajemy siebie, swoje potrzeby. Znam przypadek osoby, która swoją największą życiową porażką nadała swojemu życiu nowy sens i mimo tego, że rzeczywiście dużo straciła, to jednak zyskała więcej. To był dla niej punkt zwrotny i gdyby nie ta krytyczna sytuacja, to nic w jej życiu by się nie zmieniło. Więc z jednej strony uważam, że rzeczywiście, takie przeszkody i ciągłe wspinanie się pod górkę w życiu to swego rodzaju próbowanie prawdziwego życia, ale z drugiej, masz całkowitą rację. Każdy problem, z którym przychodzi nam się zmierzyć sprawia, że coś tracimy. Jednak czasami bywa tak, że zwyczajnie potrzeba czegoś, co sprawi nam problem, żeby uzmysłowić sobie, że być może całe życie to jeden wielki problem i chyba należałoby je zmienić.
    Doceniam porównania do gier, bo, faktycznie, jest to jakiś odpowiednik realnego życia. Aha, no i jeszcze. Szary ;)

    claudine-bloog.blogspot.com --> MÓJ BLOG
    KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarny. :) Można iść skrótami, można też wybierać dłuższą, wręcz okrężną drogę. Najważniejsze to iść do przodu, najlepiej z jak najmniejszą liczbą upadków, jednak nawet one są ważne. W końcu wiele się możemy z nich nauczyć i wiele zdobyć powstając. Czy trzeba się pchać na przeszkody? Niekoniecznie, w końcu omijanie ich też wymaga pewnych umiejętności, ale przeskakiwanie ich czasem więcej daje i oczywiście jest szybsze. Wszystko zależy od sytuacji tak naprawdę, po prostu trzeba umieć wybrać odpowiednią drogę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mądry i przemyślany post miło mi się czytało. :)
    Mój ulubiony kolor fioletowy/czarny
    Zgadzam się z tym że młodsze osoby mogą być i często są mądrzejsze.
    Niedawno przeprowadzono badania że dzieci są mądrzejsze od rodziców.
    Czekam na więcej. Kochana zapraszam cię serdecznie do mnie na nowy post. :) http://nicole-500.blogspot.com/2016/06/zamowienie-z-wholesalebuying.html

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.