F

Myślę na głos

Ciało, które dotychczas akceptowałam potrzebuje zmian. Garderoba i mój styl potrzebują odświeżenia, albo nawet kompletnej przemiany. Choć czerń wciąż pozostanie moim ulubionym druhem, nabierze jakichś innych kształtów. Chcąc i pędząc za nowościami, jestem pewna, że niektóre rzeczy się nie zmienią. Cechy, które już są częścią mnie, powinny przebijać się jak słońce przez chmury dzisiejszego południa.
Liczę, że już niedługo z własną kieszenią rozpocznę nowe życie. Poświęcić będę musiała wiele i nie jestem pewna czy tego chcę. Edukacja jest przepustką i dzięki niej będę mogła wejść głębiej do pokoju moich pragnień. Jednak myśląc o tym kolejnym roku robi mi się niedobrze, bo jedyne o czym potrafię wspomnieć to moja depresja, która wtedy tylko się pogarszała. Wybór należy do mnie. Jedną rzecz już sobie postanowiłam i wpuszczam ją na wodę. Na razie to tylko papierowy statek, ale wierzę, że nie utonie do czasu, kiedy zdołam go zupgradować. Mówię o pracy nad swoim ciałem i nad kondycją. Codzienne truchtanie, bieg może będzie początkiem wielkich zmian w moim trybie życia. W co może ewoluować leniwiec?
Gdyby tak udało mi się kontynuować naukę na dystans... choć sama nie wiem czy miałabym siłę na to po pracy. Wolę odpocząć i zebrać siły na następny dzień niż siedzieć z oczami wlepionymi w książki. To zapędza mnie w kozi róg. A tak w ogóle jeśli chodzi o te zdjęcia wyżej, to kiedyś już pisałam post na ten temat. Jak masz zamiar skomentować, że tak nie wypada, to CZYTAJ TU. Wyszłabym tak na ulicę gdyby nie pewien kompleks, o którym nie wspomnę, a którego nie zauważycie na zdjęciach bo dobrze go kryję. Samo stanikopodobnecoś mnie nie peszy.

Jest z Shein, tak jak i spodnie niżej, które pokochałam. Kto by pomyślał, że kilka lat temu spaliłabym je na stosie, a po domu chodziłabym w jeansach. Teraz nie wyobrażam sobie odpoczywania, chodzenia po domu bez nich. Mięciutkie.
Bo ja w sumie nie jestem szczęśliwa. Moje uczucia są bardzo zmienne, wciąż szukam jakiegoś stabilizatora. Chcę próbować nowych rzeczy, poczuć ten ból w płucach i radość, że dbam o siebie. Doświadczyć prawdziwej miłości i tych uczuć opisywanych w książkach. Znaleźć księcia z bajki, którego każda wada i zaleta skradłaby moje serce. Żyję fikcją a jestem w rzeczywistości. Nie można nałożyć na siebie gorszej kary, bo sama świadomość, że to czego pragniesz nie jest nawet w zasięgu twego wzroku cholernie boli.

Klikniesz?
Dresy z Shein | Stanik z Shein

Może ci się spodobać:

4 COMMENTS

  1. uwielbiam twój sposób pisania:) urzekł mnie od początku dlatego już od dawna obserwuje twoją prace na blogu! :)
    zapraszam do siebie, jeśli się spodoba zostań na dłużej:)
    blog!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lauro, świetny wpis! Życzę Ci powodzenia w walce o siebie, o lepsze ciało. Sama mam zamiar zacząć dbać o siebie, ale mam strasznie słomiany zapał i to bardzo ciężkie, jednak wierzę, że nam się uda i Tobie i mnie. Trzymam mocno kciuki i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę powodzenia i wytrwałości co do zmiany i walki o nową siebie :) Wspieram Cię mentalnie ! :D Sama jestem zmuszona zrobić sobie kilka dni wolnegood ćwiczeń ;/ Kontuzja to najgorsze co mnie mogło spotkać ;(



    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Paputeq 
     
     

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem tu po raz pierwszy i urzekł mnie Twój styl pisania. Pomimo,że tekstu jest dużo można by go czytać,czytać i czytać <3 Moja szafa i życie niedawno również przeszło metamorfozę... skończyłam szkołę,zmieniłam styl ubierania jeszcze brakuje mi zmian dotyczących w mojego wyglądu typu inna fryzura,makijaż i kilka kg mniej :-D

    http://stylistfashioon.blogspot.com/2016/07/balonowa-sesja.html
    Jeśli spodoba Ci się mój blog,to zapraszam do polubienia fanpage: https://web.facebook.com/Stylistfashioon/?ref=aymt_homepage_panel

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.