F

Droga do sukcesu



Czasem się zastanawiam dlaczego mój blog nie ma miliona wyświetleń. Przecież od czasu do czasu poruszam ważne tematy, nie piszę jak sześciolatek, mam zdjęcia. Krótko mówiąc dostarczam kontentu na poziomie. Mimo, że nie zbyt przykładam się do rozgłaszania linku oraz to, że treści na blogu nie zainteresują każdego, to powinnam mieć wielką publiczność, prawda? Tak tylko karmię swoje ego, nie na poważnie oczywiście. Jest to tyko wstęp do tematu, który mnie ostatnio uderzył.

Prawdą jest, że ostatnio nie komentuję zbyt wielu blogów, przez co aktywność na moim spada, to oczywista zależność w świecie blogosfery. Powodem jest oczywiście zawartość, którą autorzy dostarczają czytelnikom. Około 95% przeglądanych przeze mnie wpisów jest nudna, dla mnie wręcz  bezwartościowa i z miejsca zamykam dziesiątki stron. Mimo tego... cieszą się popularnością, więc by osiągnąć ten 'sukces', chyba powinnam popłynąć z falą?

Dlatego od dziś, by stać na czołówce i zyskać większą publiczność, będę pisała pospolite posty takie jak ULUBIEŃCY MIESIĄCA! A skoro wakacje się już skończyły to czas je PODSUMOWAĆ, prawda? Bez tego się przecież nie obejdzie, wszyscy o tym piszą i jest to na topie! Raz na jakiś czas zobaczycie u mnie INSPIRACJE, czyli po prostu wezmę ładne zdjęcia z Internetu, nawet nie opiszę skąd bo po co, mają tylko ładnie wyglądać i zyskać waszą uwagę.

Na tym nie poprzestanę, bo chcę dotrzeć do każdego i mieć dużą liczbę komentarzy oraz obserwatorów. Najłatwiejszym sposobem jest oczywiście WYMIANA. Nie będzie miało znaczenia czy osoba jest zainteresowana moim blogiem i treściami, które mam do przekazania. Wystarczy, że przemknie okiem, wyłapie kilka słówek i coś napisze, bo komentarz musi być SZCZERY i KRETYWNY! 

Wyłączę też moderację komentarzy, by licznik podskoczył przy komentarzach takich jak 'SUPER POST!'. Jestem pewna, że autor rzeczywiście tak sądzi, bo przecież mój blog jest naprawdę fajny. A nawet jeśli nie to... chyba statystyki są ważniejsze. 

To moja nowa droga. DROGA DO SUKCESU! Obrałam ją, by stać się popularną blogerką, dlatego już nigdy nie będę pisała o swoim życiu. Nie będę już tryskać jadem, cynizmem, sarkazmem. BĘDĘ POZYTYWNA a wy mnie za to polubicie i zaobserwujecie! 



Rany boskie, mam nadzieję, że nikt się na to nie nabrał. Opisałam to czego nie lubię w treściach publikowanych przez innych blogerów oraz ich zachowaniach na drodze do zyskania czytelników. Nie podoba mi się też, że jest tego coraz więcej, na czym cierpią blogi, które są nasiąknięte wspaniałymi treściami (nie mówię o swoim omg, nie mam takiego ego, ok?). Tyle w temacie.



Shein Free Shipping 15 Września

Może ci się spodobać:

11 COMMENTS

  1. Dokładnie mam takie same wrażenia, jak zaglądam na te "popularne blogi" to, aż nie dowierzam. Nie unifikuje wszystkie bo są też i bardzo wartościowe, które na prawdę wzbudzają pozytywne emocje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie od dziś wiadomo, że aby coś znaczyć w blogosferze, trzeba się nieźle rozgłosić. Ludziom po prostu nie chce się czytać zbyt długich postów, bo tl;dr. Ja się już do tego przyzwyczaiłam, ale myślę, że aby coś się zmieniło, to trzeba o tym mówić i pisać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie blog nie jest po to by robić tak jak inni i odnieść sukces ale by mieć własny pomysł i wyrażać swoje opinie. Może nie masz wielu obserwatorów ale ci obserwatorzy na pewno są wartościowi, bo nie płyną z falą ale chcą czytać o ważnych sprawach. Ja też mam takie posty jak ulubieńcy czy inspiracje, ale nie wyobrażam sobie dodać na bloga bezwartościowych obrazków, które mają ładnie wyglądać. Jeśli dodaje coś takiego to fotografie na prawdę muszą być fantastyczne, a do tego dodaje tekst w którym mowie coś o mnie ale też zadaje kilka pytań obserwatorą. Lubie czasem zerknąć na ulubieńców bo mogę wyczaić jakieś fajne kosmetyki. Ale mimo to lubię czasem poruszyć poważniejsze tematy lub polecić dane miejsca. :) Denerwują mnie osoby, które robią wszystko dla popularności... Ok, jeśli ktoś skomentuje mój post, wejde i zobacze jak jest u niego, ale nigdzie nie ogłaszam "komentarz za komentarz" tym prędzej "obs za obs"! Twój blog jest fajny taki jaki jest! Prawdę mówiąc obserwuje cię od nie dawna ale na pewno zostanę tu na dłużej. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię Twojego bloga, to jedna z nielicznych stron, na którą trafiłam przypadkiem siedząc "na spróbkę" w innej tematyce niż teraz. Wyróżnia się, a Ty jesteś mądra. Pozytywność na siłę jednak na pewno nabiłaby Ci licznik odwiedzeń, teraz pozytywne myślenie jest tak samo modne jak bezglutenowe pierożki i Chodakowska.

    www.stella-kostyla.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Na początku... aż wgięło mnie w fotel jak to zaczęłam czytać i pomyślałam sobie, że Ci odbiło i że "jak to już nie będzie normalnych postów?". Twój blog jest jednym z moich ulubionych i nie wyobrażam sobie tutaj żadnych ulubieńców czy inspiracji... Nie, nie i jeszcze raz nie! Rzadko można znaleźć takie blogi, których treść zachwyci i urzeknie, to prawda. Na całe szczęście dopisałaś jeszcze koniec... bo serio - ja się nabrałam na początku. Kamień z serca!!! Pozdrawiam ;) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie wiedziałam takiego bloga, a takie zawsze staram się znaleźć!
    Ulubieńcy miesiąca, haule zakupowe, inspiracje.. Zwykły kicz. Takie tematy tworzą osoby, które nie mają określonego działania na swoim blogu i nawet nie wiedzą co to jest tematyka lifestyle.
    Lubię ten sarkazm tutaj umieszczony, fajnie to opisałaś i zdecydowanie zostawiam szczerą obserwację.

    MY BLOG - CLICK!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez wygląd bloga zauważyłam, jak dawno mnie tu nie było, ale to jest tutaj niezbyt ważne. Twój blog ma w sobie coś takiego, że przyciąga. Taką inność(jeśli tak można to określić). Tym, że nie ma tu właśnie tych pospolitych postów o których wspomniałaś. Chociaż sama czasami lubię przeczytać taki typowy post z ulubieńcami (a czasem nawet sama taki napisać) czy obejrzeć kilka zebranych razem obrazków, o ile post nie polega na "wrzuce pierwsze lepsze obrazki i napiszę, że to inspiracje", to mimo, że u Ciebie tego nie ma - lubię to miejsce. Wiem, że przeczytam tu coś właśnie zupełnie innego. Nie chcę powtarzać komentarzy wyżej, ale zgadzam się praktycznie z każdym. Wybacz za takie poplątanie w tekście, ale chyba napisałam wszystko co chciałam.

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie zgadzam się z Twoim postem. Sama w blogosferze siedzę już x lat. Mimo to też nie mam miliona obserwatorów, ale dobrze mi z tym. Też nie wstawiam tych wszystkich postów "na topie", bo najnormalniej w świecie już mi od nich niedobrze. Zresztą to nie moja bajka. Tworząc wpisy, nie patrzę na to czy spodoba się on innym, czy będzie pasował do aktualnych blogowych trendów, tylko czy jestem zadowolona z tego co mi wyszło.
    Trochę to smutne, że dziewczyny, które chcą zacząć swoją przygodę z blogiem, wzorują się na tych, których jest już miliony. Bo to przecież takie fajne i na czasie! Bo po co pokazywać siebie, dać ludziom się polubić za swoją wyjątkowość, skoro można powielać te same schematy. Fakt, od czegoś trzeba zacząć, ale to raczej nie tędy droga.

    http://lillaxxxmy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja lubię Twój blog, takim jakim jest. Lubię takie życiowe posty, to całkiem przyjemna odmiana :) Linki Shein poklikałam :)
    Jeśli możesz kliknij w linki TUTAJ , dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeżeli mam być szczera.., to przez cały czas, gdy mam bloga nie wymieniałam się komentarzami. Ludzie często to proponują, ale po co mi obserwacje, by były, a nie po to by czytały. Mimo to, mam wrażenie, że połowa obserwatorów przemyka okiem, nie skomentuje, mimo, że to dla mnie ważne, bo wiem dzieki temu co bym mogła zmienić. Ogólne wymiany, czy to komentarzy czy obserwacji, czy nawet chorych klików to głupota. Przez mój blog obraca się wiele wpisów i wiele rodzai, bo liczę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Uważam, że każdy powienien robić coś, by swojego bloga 'roznieść z falą", ale też z tym nie przesadzać. ;)

    Zapraszam do obserwacji mojego bloga, nowy wpis klik ☺

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy3/02/2017

    Nie jest łatwo dotrzeć ze swoim pisaniem do ludzi - niezależnie od tego, na jak dużym poziomie się pisze i jakie tematy bierze się na warsztat. Jednak, jak mówi pewna piosenka, ''Jak dajesz coś od serca to na pewno nie stracisz'', i to jest prawda. Czasami ciężko się pogodzić z tym, że np. czyiś post o powtórnym użytkowaniu torebek po herbacie ma 200.000 (słownie: dwieście tysięcy!) wejść, czyli np. więcej niż cały mój blog, prowadzony od jakiś 20 miesięcy, i wypełniony masą rozmaitego rodzaju notek. Ale trzeba umieć z tym żyć - świat po prostu bywa absurdalny. Sam mam to szczęście, że prowadzę blog na platformie blog.pl, i portal Onet od czasu do czasu publikuje jakąś notkę na swojej stronie. W ten sposób można ''zarobić'' od kilku do kilkudziesięciu tysięcy wejść w jeden dzień. I nie, to nie są suche liczby - za każdą z tych cyferek stoi wszak człowiek z krwi i kości, który lizną danego tekstu, i być może coś z niego wyniósł, co jest miłą świadomością. Jeśli chcesz zdobyć czytelników pozostając sobą - jesteś dobrym blogerem i na nich zasługujesz. http://podwieczorek.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.