F

Poproszę trumnę ze Spongebobem


Muszę to wyrzygać bo zaraz oszaleje. Czuję się jedną nogą w trumnie.

Jako osoba nie przystosowana do życia w społeczeństwie, mam trudności z nawiązywaniem znajomości i rozmową z ludźmi. Lubię małe kroczki, takie by się nie stresować i poczuć komfortowo w obecności drugiej osoby. Wtedy otwieram się jak małża i okazuje swoją perłę. Chodzi mi oczywiście o osobowość, wy świntuchy. Tak czy inaczej nie znoszę niczego wymuszać, a dzisiejsza historia... jest chyba najbardziej niezręczną jaka kiedykolwiek mi się przydażyła. Płaczę, bo nie chcę się tam już więcej pokazać. 

Nie zdałam w pierwszej klasie religii, więc w tym roku powtarzam, by dostać ocenę gimnazjalną. Obecnie omawiamy etykę oraz moralność, tematy dla mnie dosyć trudne do nauczenia, lecz w miarę interesujące. Każdy powinien traktować drugą osobę tak, jak sam chce być traktowany i wszyscy w klasie się zgodzili z nauczycielem. Nikt nie będzie niezadowolony, kiedy ktoś obsypie go komplementami, równo pokiwaliśmy głową na znak aprobaty. Tak dla wyjaśnienia - ja nie znam nikogo poza 2 osobami (z którymi ma szwedzki jako drugi język, ale i tak z nimi nie gadam). Zaczęłam chodzić do tej klasy jakiś tydzień temu, czyli dołączyłam dużo później niż oni zaczęli, także same nowe twarze.

Nauczyciel dobrał nas w pary. Trafiłam na jakiegoś chłopaka. Chyba kiedyś wspomniałam, że nie znoszę pracować w grupach, nawet takich malutkich, ale co tam. Nowy rok, nowa ja, dam seee radeee, przyjmę to na klatę.

"Waszym pierwszym zadaniem będzie spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć sobie coś pozytywnego, coś w czym druga osoba jest dobra." - Nauczyciel

No i już pierwsze zadanie mnie złamało. Nie umiem utrzymać kontaktu wzrokowego, nie umiem komplementować. To było... okropne doświadczenie ze względu na czynniki, które już tu opisałam. Jestem bardzo nieśmiała, dobra?! Takie coś to dla mnie jak oglądanie pornografii w miejscu publicznym z głośnikami na fulla. Ale przeżyłam, bo przecież to piszę. Jakoś się udało. Co dalej senpai?

"To teraz podobnie, patrzcie sobie w oczy, powiedzcie coś miłego i zakończcie przytulasem" - Nauczyciel

Że co proszę panie magistrze? Próbuje pan mi życie zniszczyć? Chuj, zrobiłam to i czuję się teraz jakbym połknęła stado dzikich szpilek. Srać będę nimi przez następny miesiąc, chyba że wynajmę zabójcę co mnie kipnie, bym nie musiała wracać do tej klasy.

Plaśkniecie mnie w twarz: o co się plujesz? No jak to! Przecież to katastrofa. Ten przytulas był super niezręczny dla nas obu - wymuszony! Jeszcze w i przy całej klasie! Założe się, że reszta to zlała, a my jak dwa tumany szuruburu o swe ciała. Tego nie jestem pewna, bo się nie rozglądałam... A gostek nawet nie w moim typie.

Co tu mam teraz zrobić? NIE TAK ZACZYNA SIĘ ZNAJOMOŚĆ! Muszę się zapaść pod ziemię... w trumnie ze Spongebobem.


Może ci się spodobać:

4 COMMENTS

  1. Również jestem osobą nieśmiałą. Miałam podobną sytuację w 1 lo na zajęciach integracyjnych z panią pedagog. Myślę, że gdyby nie one to byłabym w zupełnie innym miejscu w klasie. Okropieństwo.
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekło introwertyka D: A jeszcze kontakt fizyczny z kimś kogo się ledwo zna i nie ma ochoty być aż tak blisko... Brr. Czuję twój ból i współczuję. Ale jednocześnie że zdołałaś się zdobyć na zrobienie czegokolwiek, to podziwiam. Mnie by pewnie sparaliżowało xd

    Not even a cool kid

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy chyba nie zrozumiem co mieli na celu Ci, którzy wymyślają takie rzeczy. Szczerze współczuję, bo nigdy nie miałam i nie chcę mieć takiej sytuacji. Myślę, że to trudne nie tylko dla introwertyków, ale nawet dla ekstrawertyków, bo kto chce mieć kontakt fizyczny, dosyć bliski, z nieznaną osobą?

    Mój blog, zapraszam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nienawidzę takich zajęć, tym bardziej, że jestem właśnie nieśmiała.

    Będę wdzięczna za poklikanie w linki u mnie :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.