F

Odwyk od samozniszczenia



Pewnego dnia przeczytałam wpis na blogu, o tym jak szczęśliwe są pary, które nie mówią o swoim związku w mediach społecznościowych. Nie mnie oceniać ile w tym prawdy i szczerze mówiąc mam to głęboko w nosie. Przez moją głowę jednak przemknęła myśl, że w jakiś sposób będę mogła sobie pomóc, odcinając się od ludzi w Internecie. Co z robiłam i jaki jest tego rezultat?

Od dłuższego już czasu nie aktualizuję mojego Instagrama, z nudów coś przeglądnę, ale to tyle. Mój facebook, ten prywatny, został kompletnie wyczyszczony z moich zdjęć, bym nie musiała martwić się lajkami i porównywać siebie do innych - 'bo ona ma więcej komentarzy i serduszek przy zdjęciu'. Powinnam zająć się czymś, co przyniesie mi korzyść, bo jak dotąd media nie przyniosły mi żadnych. Tylko narastające kompleksy. Mogłabym totalnie odciąć się od facebookowego feedu, ale wtedy ominęłyby mnie te fajne filmiki ze zwierzętami i posty od barkbox, a tego nie chcę! Powiecie mi: Laura, no jak... przecież blog to w pewnym sensie część mediów, zrezygnujesz też z niego? No tak, ale traktuję ten mój mały kącik jako terapię, wyrzyg moich myśli, monolog u psychologa, bo jestem kiepska w mówieniu otwarcie tego co czuję. Jest to wielkie ułatwienie, bo już dłużej nie muszę dusić w sobie tego co czuję. Tak było od samego początku i z tego schematu nie zrezygnuję.

Mój mózg próbuje mnie przekonać, że mimo wszystko zajmując się życiem innych, serialami itp. w jakiś sposób odwróci moją uwagę od tej ciemności co siedzi mi w głowie i grzmi. Prawda jest jednak taka, że poza tym jednym wielkim problemem, z którym walczę, będę miała kilka, dzięsiątki, setki innych spowodowanych właśnie interesowaniem się rzeczami na marginesie. Jest mi ciężko, bo już zauważam, że mam problem z drobnostkami. Dlatego właśnie teraz muszę się wytężyć i wręcz zmusić do działania, znaleźć rutynę, której mogłabym się trzymać. Odcięcie się od mediów to mały krok, ale pozbyłam się tego balastu, porównywania siebie do innych ludzi i myślę, że teraz troszkę bardziej akceptuję swoją osobę.

Nie chcę znów skończyć na miesiącach opuszczania szkoły i leżenia w łóżku. 
Czas porozmawiać ze specjalistą.
I to jest mój mały cel na najbliższą przyszłość. 

Chcę również po raz kolejny ograniczyć wstawianie zdjęć ze mną na blogu. 
Co sądzicie o tym wszystkim?

Może ci się spodobać:

0 COMMENTS

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.