F

Pusta bateria


Ostatnio bateria mojej kreatywności jest na wyczerpaniu. Sama nie potrafię określić przez co dokładnie przechodzę, bo dni wydają mi się chaotyczne, a może to tylko moje myśli. Jeszcze niedawno miałam ochotę wypluć wszystkie flaki i się poddać, oddać ciemności. Jednak po raz kolejny coś mnie skłoniło do wyciągnięcia ręki i szukania pomocy. Muszę przyznać, że pod tym względem bardzo lubię swój charakter. W krytycznych momentach wiem, że sama sobie nie dam rady. Mimo, że wciąż szwędam się przy granicach, to potrzebuję, by ktoś mnie popchnął we właściwym kierunku, choć wiem dokładnie gdzie on jest. Uciekałam do bardzo drastycznych kątów swojego umysłu, gdzie rodziły się myśli i przekonywały mnie, że jedynym sposobem na pozbycie się smutku jest ból fizyczny. Jeśli śledzisz mnie na snapie i rozumiesz angielski to pewnie wiesz o co mi chodzi, bo nieraz o tym tam pisałam. Mimo, że rany mi nie przeszkadzają, to wiem, że nie jest to dobre rozwiązanie i odkąd znów zaczęłam brać antydepresanty, czuję się lepiej i nie mam destrukcyjnych myśli. Wiem też, że nie potrwa to długo i ciemność znów mnie dogoni. 




Zanim skomentujesz:
To nie jest żadne jesienne przygnębienie. Cierpię na depresję, zdiagnozowaną, a nie żaden nastrój depresyjny, got it? Jeśli nie rozumiesz o co mi chodzi, to proszę, nie komentuj.

Może ci się spodobać:

19 COMMENTS

  1. Lubię jansy z wysokim stanem ;) pięknie się w nich prezentujesz ;)

    www.moda-eny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. super jeansy, z początku myślałam, że są z tally weijl :) a co do baterii, ja ostatnio wzięłam się w garść, zaczęłam znów coś robić z własnym życiem, jeśli ból fizyczny Ci pomaga to polecam ćwiczenia, również boli ale nie krzywdzimy tym tak swojego ciała, mi pomaga się uwolnić od wszystkich trapiących myśli

    mvgdalena - klik

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio wszystko chcę robić, a jednocześnie nic. Moja kreatywność leży i kwiczy, a czas ucieka i już nie wraca... Do tego milion myśli, które biją się o zajęcie pierwszego miejsca w mojej głowie. Jednocześnie wiem, że dużo się dzieje... Ale przez ten chaos nie umiem się skupić na czymś konkretnym. Ciekawe, kiedy mi przejdzie o.O
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wraz z początkiem jesieni również zaczęłam odczuwać zdołowanie, zwłaszcza że wiele rzeczy mi nie wychodzi, niestety głównie w relacjach międzyludzkich. To przytłaczające. Dobrze, że zawsze szukasz pomocy w kryzysowych sytuacjach. Bądź dzielna. Świetny crop top btw!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne spodnie i te lampki. :) Ogólnie też cierpię na brak kreatywności w tym czasie.

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę Ci powodzenia w odkrywaniu piękna świata na nowo. Nie jest łatwe pokonać swoje "niedobre myśli". Jestem tutaj pierwszy raz ale z miłą chęcią zostanę na dłużej i będę obserwować. Pozdrawiam. przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio tak jak ty miałam dość ciężki czas, ale ja najlepiej motywuje się sama i za to energię do działania muszę znaleźć w sobie, bez niczyjej pomocy. :) Świetne jeansy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo czytałam o ttm, że fizyczny ból przynosi czasem ulgę... ale powinnaś z tym walczyć. W podświadomości wiesz, że to tylko chwilowe zaspokojenie i zagluszenie problemów, które tak naprawdę w niczym nie pomaga.
    Piękne spodnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam ostatnio gorsze dni. Mam chęć się poddać, wszyscy mnie dobijają. Przestało mi zależeć na dobrych ocenach.
    Jest tylko jedno ale. Czy warto pokazywać wszystkim, że faktycznie tak na mnie działają? Czy pokazać im środkowy palec i robić swoje?

    Pozdrawiam
    kaktusik-miedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Oby twoja kreatywność szybciutko wróciła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. niestety ciemność często jest w naszym życiu. Ale nie można się poddawać. Ja staram się żyć powiedzeniem "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni". Choć czasami jest naprawdę trudno.

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki, żeby motywacja i wena wróciła, oby to była tylko jesienna chwilowa chandra, przez którą sama ostatnio miałam ogólną niechęć do wszystkiego. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam podobnie, więc don't care ;d ostatnio przez 3tyg nie dodawałam żadnego wpisu, co jest dla mnie nie lada wyczynem, gdyż jestem osobą (na ogół) rzetelną i pracowitą, więc... :D

    obserwuję!
    nowy post http://justemsi.blogspot.com/2016/11/gdansk-is-good-taste-by-drukarnia.html?m=0

    OdpowiedzUsuń
  14. Walczę z depresją od 2 lat. Wiem co masz na myśli pisząc o chaotycznych myślach, wiem jak nieznośne jest to uczucie. Pozostaje mi życzyć powodzenia Tobie oraz samej sobie w poszukiwaniu radości.

    http://shizuko-ai.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Przechodziłam przez to samo co Ty. Poniekąd przechodzę nadal, bo - jak sama napisałaś - nie da się tego w 100% wyleczyć i trzeba żyć aż do końca z mniejszymi lub większymi pozostałościami po depresji. Mimo że obecnie czuję się w miarę dobrze, to mam świadomość, że po kilku nawrotach choroby, które przeżyłam, kolejny jest kwestią czasu. Bierz dalej antydepresanty i pracuj nad sobą - niezależnie czy samodzielnie czy z terapeutą, bo to jedyny sposób na to, by wyjść na prostą. Trzymam za Ciebie kciuki, bo wiem, jak ciężko przez to przejść, ale wiem też, że zdecydowanie będzie warto.

    FLAMENTINE

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja na Twoim miejscu starałabym się z całych siła, aby ta ciemność nie nadeszła. Wszystko opisałaś w taki sposób, że trzeba się nad tym zastanowić. Nie wiem czy byłam w takiej sytuacji. Kliknęłam w linki! US$23.99 | US$19.99
    Littleredcherrysmile click

    OdpowiedzUsuń
  17. Nawet ciężko mi jest coś napisać, bo słowa 'dasz sobie radę' 'będzie dobrze' to raczej nie to co byś chciała usłyszeć, ale i tak mam nadzieję, że będzie Ci lepiej, najważniejsze to, to, że się leczysz, a nie tak jak większość ludzi bagatelizujesz sprawę i zostawiasz ją taką jaką jest.

    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<

    OdpowiedzUsuń
  18. Napisanie Ci, że robisz źle w tym przypadku, byłoby kompletnie nieodpowiednie. Na pewno zdajesz sobie sprawę z każdego Twojego czynu. Ale jednak, jeśli tylko możesz WALCZ. Wyobraź sobie, że idziesz na pole bitwy. W sakiewce trzymasz masę bomb - tylko jedna będzie mogła zniszczyć wrogą armię. I teraz próbujesz każdej, szukasz odpowiedniej. Trudno ją znaleźć, prawda? Ale nie możesz się tym znudzić, nie możesz się poddać, bo inaczej to oni zrujnują Ciebie. MUSISZ wygrać. Dlatego nie poddawaj się, jeśli pomagają Ci antydepresanty to bierz je, jeśli daje Ci coś terapeuta - chodź do niego. Rozumiem, że to trudne. Choroba, z której ciężko wyjść na prostą. Ale DASZ SOBIE RADĘ.
    Ściskam mocno ♥
    vatacukrowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Współczuje depresji. Bliska mi osoba ma depresję i wiem, że czasami cały dzień się uśmiecha a później płacze..
    MÓJ BLOG :)

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.