F

Merry Kissmyass


Co roku atmosfera świąt wydaje mi się bardzo wymuszona i jest taka na pewno z mojej strony. Nie lubię ich obchodzić i nie widzę w tym nic magicznego. Składanie życzeń to rzep na dupie, tak samo jak ich otrzymywanie, nie istotne czy to urodziny, Wielkanoc, czy Boże Narodzenie. Nie lubię żadnych świąt, mniejszych czy wiekszych, więc zamiast listu do Mikołaja, postanowiłam napisać listę rzeczy, które mnie denerwują w tym okresie. Święta z mojej perspektywy.

Święta przed świętami
Zaczynają się już przecież w listopadzie. Ozdoby, specjalne produkty w sklepach, obniżki, świąteczne programy, choć tego nie jestem pewna, bo nie oglądam zbyt często telewizji. Poprawcie mnie jeśli się myle co do tego. Uważam, że to rujnuje te magię (która istnieje dla innych, mnie to tito). Tu w Szwecji już od dawna jest sprzedawany świąteczny napój, cola z dodatkiem jęczmienia bodajże. Nawet w szkolnych kafeteriach pojawiają się miesiąc za wcześnie. Zaleta taka, że można się nim dłużej nacieszyć.
Ja prdl, nawet ten post pojawia się przed świętami.

Prezenty
Hail dla osób, które mają pomysły na upominki i to takie lepsze niż perfum czy skarpetki. Ja do tej grupy się nie zaliczam i wolę posiedzieć pod stołem z ciepłą herbatką niż się wymieniać prezentami. Nie lubię dostawać i nie lubię dawać. Jak już to wybieram tę wersję świąt, gdzie spotkanie z rodziną jest najważniejsze, a nie to co dostanie się pod choinkę, ale czymże jest Boże Narodzenie bez tego, co nie? Zbędne wydawanie pieniędzy.

Przyklejone uśmiechy
Jak byłam młodsza to mama zawsze powtarzała, żebyśmy z bratem chociaż w ten czas się nie gryźli. Trzeba było wtedy udawać, że wszystko jest w porządku i jesteśmy kochającym się rodzeństwem. Nie wypada się kłócić w Boże Narodzenie i chociaż chcesz obedrzeć znienawidzoną ciotkę cioteczną ze skóry, to musisz ją okładać sztucznymi komplementami. Bo nie wypada? Dla mnie to tylko pieprzenie. Chcę się kłócić to będę, bo błyszczące bombki na choince nie sprawią, że uderzy mnie świąteczna magia i nagle stanę się Matką Teresą. Nie zawsze tak jest, duh, ale jak już to mnie ta wymówka wkurza.

Świąteczne programy
Za dużo tych śmieci w telewizji. Jak wy możecie po raz setny oglądać Kevina? To tylko męka dla mojego mózgu, a towarzystwo rodziny tutaj niczego nie zmieni. To wciąż śmieciowy film. Ja jaram się dzisiejszą technologią, animacją, a nie przestarzałym filmem i tysiącem innych stworzonych na wzór Kevincia. Rany boskie, naprawdę tym rzygam.


Wiecie, że ja jestem bardzo ponura, dlatego też ponure posty są mają wizytówką. Ale nie zrozumcie mnie źle. Nie nienawidzę świąt. Fajnie, że jest tyle jedzenia i je się przy jednym stole, co u mnie w rodzinie dosyć rzadko się zdarza. Jednak jest tyle rzeczy, których nie lubię, że niestety przechylają wskaźnik na negatywną stronę. No to... wam wszystkim... Merry Kissmyass.

Może ci się spodobać:

11 COMMENTS

  1. Bardzo szczery i ciekawy post :D Przyciągnęłaś mnie do niego tym tytułem :P obrazek w deche - szczególnie ten drugi ! Także z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Ci aby były po Twojemu :D pozdrawiam ~ http://bylasobiepanda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. JA tam lubię oglądać w kolko te same programy ... w kolko te same swieta mamy w kalendarzu wiec jest to dla mnie tradycja :P
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczere podejście do tematu. Bardzo dobrze! Szczerość jest jedną z moich ulubionych cech w ludziach. Jeśli chodzi o temat prezentów, ja bardzo lubię dawać je ludziom, którzy są mi bliscy i którym wiem co kupić. Uwielbiam widzieć na ich twarzach uśmiech z trafionego prezentu. Uważam, że na tym to polega. Powinno się obdarowywać ludzi prezentami gdy wiemy czego potrzebują. Kolejna para świątecznych skarpet czy kubek do kolekcji na pewno nie jest szczytem niczyich marzeń. Przez takie zachowanie właśnie święta tracą swoją prawdziwą wartość. Robią się sztuczne. przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu znalazłam kogoś kto myśli tak jak ja *o*
    W tym roku moja rodzina postanowiła nie obchodzić wigilii. O tym jeszcze będę pisała na blogu także zapraszam na niego. Piszesz tak swobodnie, że z przyjemnością przeczytałam ten post w trymiga dlatego obserwuje :)

    diamentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy post - osobiście też uważam, że najważniejsze w Świętach są rodzinne spotkania przy stole, nie prezenty.

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja rodzina jakoś w ciągu roku się mija i dopiero w Wigilię jest czas żeby zasiąść i zjeść razem ^^

    Zapraszam! Jeśli ci się spodoba zaobserwuj, będzie mi miło :P
    Gabrielle->Klik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz wielką rację. Za dużo tych świąt. Kiedyś człowiek cieszył się z nadchodzącej gwiazdki teraz zanim jeszcze ona przyjdzie ma się jej dość. Szczególnie dlatego że teraz święta zaczynają się zaraz po Wszystkich Świętych....ile można

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też jestem takim grinchem i nie lubię świąt. Wolałabym mieć święty spokój i trochę wolnego od szkoły.
    paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Święta są magiczne moim zdaniem, albo przynajmniej były. Nie wiem czy to widzisz, ale po prostu sklepy, reklamy, nawet inni ludzie zabijają magię poprzez wczesne przygotowania do świąt.. Jak czas świąteczny ma być magiczny, jak zaczyna się w listopadzie...

    Buziaki
    http://www.amlodzinska.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w sumie nie mam zdania ani o świetach ani o tym wszystkim co im towarzyszy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam trochę inne podejście do świąt, ale mimo wszystko bardzo fajny post, ten kot z pierwszego zdjęcia, jest przezabawny.

    https://malinowa-panna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.