F

Czy zabiłbyś obecnego siebie?



Gdybym otrzymała list od siebie z przyszłości, co bym zrobiła? Wszystkie moje wyrzuty sumienia wypisane na kartce papieru. Każdy dzień, który zmieniłby moje życie na lepsze, gdybym tylko podjęła inną decyzję. Dokładne instrukcje jak żyć, by nie popełnić życiowych błędów. Drobnostki, które mogły mieć tak wielki wpływ na pozytywny rozwój kolejnych wydarzeń. Zwykłe cześć na korytarzu i uśmiech, byłyby w stanie zapobiec tej katastrofie ciągnącej się przez lata, upośledzającej mnie socjalnie i... praktycznie pod każdym względem. Czy znając moją przyszłość, byłabym w stanie stawić czoła moim lękom? Czy byłabym w stanie rozpocząć alternatywną historię? Wiedząc o konsekwencjach moich czynów, czy znalazłabym w sobie wystarczająco odwagi, by postawić pierwszy krok i przełamać łańcuch zgubnych wydarzeń? Czy dałabym radę wstać rano z łóżka? Czy dałabym radę zabić obecną siebie na rzecz czystego sumienia?

Obecnie nie żałuję niczego na tyle, by mnie to irytowało, a jeśli już to tym nie myślę. Jest to jedna z cech, które w sobie lubię. Być może nie jest to objaw beztroski, a zimna w moim sercu. Nie obchodzi mnie to. Tak - dosyć często to sobie powtarzam. Dlatego ciężko mi jest wyobrazić sobie scenariusz, gdzie poruszułby mnie ten list z przyszłości. Nie wiem czy potrafiłabym potraktować to na serio. Wydaje mi się, że nie obchodziłoby mnie to na tyle, by cokolwiek zmienić. Nie w tym momencie.

Myślę, że bardziej żałujemy rzeczy, których się nie podjęliśmy, niż konsekwencji wynikających z podjętych akcji. A czy ty zabiłbyś obecnego siebie?

Czy zauważyłeś the Easter Egg na zdjęciu?

Może ci się spodobać:

7 COMMENTS

  1. Powiem Ci, że faktycznie jest tak, że bardziej żałujemy tego czego nie zrobiliśmy niż tego co zrobiliśmy ale nam nie wyszło. Mam tak własnie ze załuje niewykorzystanych przezemnie szans ale z drugiej storny mówię sobie, że to przecież los nas tak kieruje? Nie wiem trudne to do wytłumaczenia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej nie chciałabym otrzymać listu od siebie z przyszłości. Życie to wielka niewiadoma i uwielbiam to w nim! :)
    devildisorders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wychodzę z założenia, że nie powinniśmy żałować nic z przeszłości, bo wszystko było ogromną lekcją. Jednak kiedy już myślę o tym to jednak wiele bym zmieniła. Na pewno nie chciałabym dostać takiego listu, myślę, że by to bolało i skłaniało do wielu przykrych refleksji.
    Bardzo ciekawy temat posta! Obserwuję
    Z Mojej Perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że nie ma co żałować, bo i tak niczego nie zmienimy.

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zabiłabym obecną Siebie. Chciałabym zabić starą Siebie ale z drugiej tez w sumie nie chciałabym tego zrobić. Gdybym wiedziała że takie konsekwencje przyniesie ze Sobą ,,ta'' znajomość na pewno bym jej nie pozwalała się rozwijać. Ale z drugiej strony wyciągnęłam z niej wnioski. Z perspektywy czasu wiem że na sto procent nie żałowałabym tego że nie byłoby miejsca dla ,,tej'' osoby w moim życiu.
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie chciałabym cofnąć czasu, nie ma co załować moim zdaniem. Jak to mówią, uczymy się na własnych błedach :)
    Pozdrawiam cieplutko.
    stay-possitive.blogspot.com
    Zapraszam również na snapa prowadzonego przez różne osoby z bloga,yt czy ig
    bestgirlsteam7

    OdpowiedzUsuń
  7. o jejuu chyba nigdy nie chciałabym dostac listu z przyszłości. Niby ma się ten poukładany plan w głowie ale jednak nigdy nie wiadomo, czy własnie kiedyś nie będziemy czegoś załować

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.