F

Ciemna strefa spełnienia



Szukając znaczenia naszego życia i celu, do którego chcemy dążyć, bardzo często jedno słowo nasuwa nam się na myśl — szczęście. Choć sama jego esencja wydaje mi się w miarę abstrakcyjna, to sama chciałabym pewnego dnia obudzić się i być w pełni szczęśliwą. Jest to jednak nadzieja utopijna, ponieważ droga do jakiegokolwiek sukcesu, a nawet ośmielę się powiedzieć, że droga życia, nie jest usłana różami. Dlatego bardzo często jesteśmy sfrustrowani, że nasz plan nie idzie tak, jakbyśmy chcieli, bo nie dostarcza nam tych pozytywnych emocji. Poddajemy się. Zaczynamy mieć wątpliwości, czy było to naprawdę to, czego chcieliśmy bądź potrzebowaliśmy, bo przekonaliśmy samych siebie, że tylko radość da naszemu życiu znaczenie. Wprawdzie szczęście samo w sobie jest niewinne, to może nieść ze sobą zwodnicze nadzieje i złudzenia co do rzeczywistości.

To, czego powinniśmy szukać to s p e ł n i e n i e. Utożsamiamy to oczywiście z samym szczęściem i osiągnięciami na tle kariery oraz życia prywatnego, ale między nimi jest jedna kluczowa różnica. BÓL; fizyczny i psychiczny. Negatywne emocje są nie do uniknięcia, i niestety, szufladkujemy je bardzo daleko od naszej utopijnej wizji ,,prawdziwego" celu życiowego. W dniu ,,wypłaty'' rozczarowuje nas to i sprawia, że kwestionujemy nasze wybory. ,,Zawsze marzyłam o [...], ale jestem smutna, więc to pewnie nie jest to, czego chciałam i co powinnam była wybrać". Uczucia są skomplikowane i bardzo często nie mamy jasnej wizji, dlaczego czujemy się tak, a nie inaczej. W tej sytuacji najłatwiej jest wytknąć palcem, najlepiej jeszcze z miejsca, prawda? Tak, najłatwiej, ale zdecydowanie nie jest to rozsądne. Mam na myśli, że możesz być spełnionym, ale smutnym. Tak jak świat nie jest czarny albo biały. To, co robisz, może być twoją drogą do s p e ł n i e n i a.

Tylko pamiętaj, by nie pomieszać tego z obłędnym szczęściem.

Wiem, wiem, TY przeżywasz to zupełnie inaczej. Weź jednak pod uwagę, że ten kawałek tekstu jest subiektywny i ma na celu pobudzenie do refleksji. Nic więcej. No i możesz nie od razu skumać o co mi chodzi. Czasem zrozumienie kradnie miesiące, bądź lata z czyjegoś życia. Dlatego, jeśli jesteś tu by udowodnić mi dlaczego JA się mylę, to może wróć kilka lat po przeczytaniu, choć nawet wtedy będzie się to mijać z celem. To tyle. Adjö bitches.

Może ci się spodobać:

0 COMMENTS

~~~~~~~~~~~~~~~UWAGA
Moje posty wymagają więcej niż samego przeczytania.
Nie wiesz co napisać, nie piszesz. Nie wiesz o czym jest post, nie zgadujesz.
NIE CZYTASZ, NIE KOMENTUJESZ.